Ani się obejrzeliśmy, a naszej stronie strzeliły dwa lata. W tym czasie na kolei podsudeckiej działo się sporo.
Nasz serwis internetowy ruszył dokładnie 28 stycznia 2009 roku. Druga rocznica troszeczkę została przez nas przespana, a to głównie przez chorobę panującą w redakcji, ale już przypominamy o rocznicowym wydarzeniu.
Niedawno uruchomiliśmy galerię zdjęć, która cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Mamy już ponad 30 zarejestrowanych czytelników. Większość z nich dodaje swoje zdjęcia do galerii. Rekordzistą jest pbc, który dodał 46 zdjęć. Drugie miejsce zajmuje Krzysiu (38 zdjęć). W naszej galerii można podziwiać nie tylko pociągi kursujące po Magistrali Podsudeckiej, ale również infrastrukturę kolejową. Zdjęcia były oglądane już prawie 22 tysiące razy. Pewnie z lutym zostanie dodane 200 zdjęcie.
Cieszy również, że pod fotografiami pojawiają się komentarze. Wypowiadają się też pracownicy kolei (maszyniści), którzy wnoszą sporo ciekawych informacji do prezentowanych zdęć.
W dalszych planach jest uruchomienie sklepu internetowego (ta sprawa troszeczkę spowolniła przez chorobę). W tym roku na pewno zostanie wydany wspominany już tyle razy kalendarz kolei podsudeckiej. Prowadzimy zaawansowane prace nad materiałem książkowym (na razie dotyczącym podsudeckiej w rejonie południa Opolszczyzny, ziemia prudnicka).
...
Tymczasowo widzisz tylko fragment treści...
Szanowni Państwo, Drodzy Czytelnicy,
szybciej, niż się spodziewałem, otrzymałem ostrzeżenie o przekroczeniu limitu transferu danych w tym miesiącu. Transfer – mówiąc wprost – oznacza liczbę tysięcy osób, które mogą czytać moje artykuły bez tego, żebym musiał za to dodatkowo płacić. Tak, to ja za to płacę.
W związku z tym, od wieczora 23 stycznia do 1 lutego byłem zmuszony ograniczyć transfer do absolutnego minimum. W praktyce oznacza to skrócenie artykułów do pierwszych dwóch-czterech akapitów. Identyczne rozwiązanie wprowadziłem również na stronie Raclawice.NET.
Wybaczcie mi tę decyzję, ale rzetelne dziennikarstwo i uczciwa publicystyka generują realne, bardzo konkretne koszty. To nie jest Facebook, gdzie pozornie wszystko macie „za darmo”, a w rzeczywistości algorytm wie o Was niemal wszystko, buduje Wasze profile cyfrowe i sprzedaje je reklamodawcom. Ja nie handluję Waszymi danymi. Ja płacę za serwery, transfer, domeny, narzędzia i czas.
Dobra wiadomość jest taka, że od lutego wszystkie artykuły wracają w 100% pełnej wersji. Mam nadzieję, że wytrzymacie ten krótki okres przejściowy, bo już wtedy pojawi się wiele nowych, mocnych tekstów.
Na koniec ważna informacja organizacyjna:
od lutego dostęp do pełnych treści będzie możliwy wyłącznie dla osób posiadających konto oraz dla Patronów
lub Czytelników, którzy zakupili moją książkę.
Dziękuję Wam za cierpliwość, zrozumienie i wsparcie. Bez Was ta praca po prostu nie miałaby sensu.
— Stanisław Stadnicki
Książkę kupisz tutaj. Dostępne ostatnie kilkanaście sztuk.
Masz swoje zdanie? Chcesz podzielić się spostrzeżeniem, dodać ciekawostkę lub dorzucić cegiełkę do wspólnej historii podsudeckich szlaków? Zapraszamy do dyskusji – merytorycznej, kulturalnej i z szacunkiem wobec innych podróżnych tej kolejowej trasy. Aby zabrać głos i zostawić swój komentarz, musisz posiadać konto w naszym serwisie. Dzięki temu utrzymujemy porządek na peronie dyskusji i unikamy wykolejeń rozmowy.
Analiza, która wielu się nie spodoba - ale warto ją przeczytać do końca. Przeczytajcie spokojnie ten tekst. Dla jednych będzie to "teoria spiskowa", ale dla innych - smutna diagnoza.
Ten tekst nie był planowany. Miał poczekać. Ale po sobotniej publikacji w NTO z 22 listopada pt. "Podsudecka Magistrala Kolejowa nie jest priorytetem. Elektryfikacja linii ma kosztować pół miliarda" – trudno siedzieć cicho.
Przypadek, a może dobry znak? Właśnie 11 listopada, w Dzień Narodowego Święta Niepodległości, uruchamiam dla Was nową odsłonę serwisu KolejPodsudecka.pl. Nie mógłbym chyba wybrać lepszej daty.
Drodzy Czytelnicy serwisu Kolej Podsudecka. Muszę się do czegoś przyznać: dopadło mnie zmęczenie i wypalenie. Od dłuższego czasu wszystko, co robiłem w Internecie, stało pod znakiem zapytania.
W miesiąc dodano ponad 100 fotografii, które przeglądane były ponad 10 tysięcy razy.
To rzadki widok kiedy w godzinach porannych przed prudnickim dworcem zatrzymują się samochody, a z nich wybiegają podróżni by tylko zdążyć na pociąg. Wszystko dlatego, że te od zmiany rozkładu potrafią przyjechać przed planem.