Dlaczego OPOLE nigdy tak naprawdę nie poprze modernizacji Magistrali Podsudeckiej (i Nysa-Brzeg też nie)?

Podsudecka

Analiza, która wielu się nie spodoba - ale warto ją przeczytać do końca. Przeczytajcie spokojnie ten tekst. Dla jednych będzie to "teoria spiskowa", ale dla innych - smutna diagnoza.

Ja od lat obserwuję kolej w regionie i śmiem twierdzić: OPOLE nigdy szczerze nie poprze modernizacji Magistrali Podsudeckiej. Nie poprze - bo im się to po prostu nie opłaca.

I od ćwierć wieku widzę, że jesteśmy karmieni złudzeniami, ogólnikami, obietnicami, które mają tylko jeden cel: utrzymać nas w przekonaniu, że coś się dzieje, podczas gdy realnie nie dzieje się nic.

Najgorsze?Że wielu mieszkańców ciągle w to wierzy.

Co mam na myśli mówiąc "OPOLE"

...

Tymczasowo widzisz tylko fragment treści...

Szanowni Państwo, Drodzy Czytelnicy,

szybciej, niż się spodziewałem, otrzymałem ostrzeżenie o przekroczeniu limitu transferu danych w tym miesiącu. Transfer – mówiąc wprost – oznacza liczbę tysięcy osób, które mogą czytać moje artykuły bez tego, żebym musiał za to dodatkowo płacić. Tak, to ja za to płacę.

W związku z tym, od wieczora 23 stycznia do 1 lutego byłem zmuszony ograniczyć transfer do absolutnego minimum. W praktyce oznacza to skrócenie artykułów do pierwszych dwóch-czterech akapitów. Identyczne rozwiązanie wprowadziłem również na stronie Raclawice.NET.

Wybaczcie mi tę decyzję, ale rzetelne dziennikarstwo i uczciwa publicystyka generują realne, bardzo konkretne koszty. To nie jest Facebook, gdzie pozornie wszystko macie „za darmo”, a w rzeczywistości algorytm wie o Was niemal wszystko, buduje Wasze profile cyfrowe i sprzedaje je reklamodawcom. Ja nie handluję Waszymi danymi. Ja płacę za serwery, transfer, domeny, narzędzia i czas.

Dobra wiadomość jest taka, że od lutego wszystkie artykuły wracają w 100% pełnej wersji. Mam nadzieję, że wytrzymacie ten krótki okres przejściowy, bo już wtedy pojawi się wiele nowych, mocnych tekstów.

  • druga część artykułu o tym, dlaczego Opole nigdy nie poprze modernizacji Magistrali Podsudeckiej,
  • tekst o regionalnych wyborach władz KO zaplanowanych na marzec, które – wbrew pozorom – są dla nas kluczowe,
  • a także artykuł, w którym udowadniam, że potrafię nie tylko krytykować, ale również chwalić, jeśli są ku temu powody.

Na koniec ważna informacja organizacyjna:
od lutego dostęp do pełnych treści będzie możliwy wyłącznie dla osób posiadających konto oraz dla Patronów lub Czytelników, którzy zakupili moją książkę.

Dziękuję Wam za cierpliwość, zrozumienie i wsparcie. Bez Was ta praca po prostu nie miałaby sensu.

Stanisław Stadnicki


Książkę kupisz tutaj. Dostępne ostatnie kilkanaście sztuk.

Podaj dalej:

Liczba komentarzy: 2

Avatar autora
to_3 poniedziałek, 1 grudnia 2025r. godz.: 12:22

Analiza jest niestety całkowicie błędna.
Po pierwsze linia Podsudecka nie jest linią lokalną, jej remont i elektryfikacja to zadanie PLK, nie samorządu. W PLK rządzi Warszawa, nie Opole.
Po drugie: remont linii Wrocław-Namysłów-Kluczbork przeczy tezie, że Opole może zablokować remont linii nie przechodzących przez Opole.
Po trzecie: naiwnym jest myślenie, że ludzie wybierają miejsce studiowania kierując się tym, czy przez Prudnik jeździ pociąg do Krakowa czy nie.
Po czwarte: "Silny Prudnik, silne Głubczyce oznaczają: ... mniej podatków dla Opola." Co? Opole nie pobiera podatków z gmin Prudnik czy Głubczyce. A województwo pobiera, więc silne miasta powiatowe to silne województwo. Argument kompletnie sprzeczny z logiką.
I tak można jeszcze długo...
Dlaczego nie zajmiecie się czymś bardziej sensownym, jak na przykład lobbowaniem za linią 137 tam, gdzie zapadają decyzje: Ministerstwo Infrastruktury i PLK w Warszawie?

Avatar autora
Bolek poniedziałek, 24 listopada 2025r. godz.: 16:16

Pewnie z odnogą Racławice Racibórz będzie tak. Nawet nie ogłoszą przetargów bo po co robić jak Sudecka nie ruszona. Niewiadomo kiedy i czy wcale.

Dyskusja na właściwym torze – jak za dawnych czasów.

Masz swoje zdanie? Chcesz podzielić się spostrzeżeniem, dodać ciekawostkę lub dorzucić cegiełkę do wspólnej historii podsudeckich szlaków? Zapraszamy do dyskusji – merytorycznej, kulturalnej i z szacunkiem wobec innych podróżnych tej kolejowej trasy. Aby zabrać głos i zostawić swój komentarz, musisz posiadać konto w naszym serwisie. Dzięki temu utrzymujemy porządek na peronie dyskusji i unikamy wykolejeń rozmowy.


Teksty na podobny temat

Szynobusy

Dlaczego województwo opolskie kupi tylko 5 autobusów szynowych

(i dlaczego obawiam się, że nie skorzysta z opcji zakupu kolejnych 10)

Szynobusy

Dlaczego Opolszczyzna powinna kupić nie 5, lecz co najmniej 15 pojazdów spalinowych

Oraz dlaczego warto zachować ostrożność wobec deklaracji o szybkiej elektryfikacji

Liczenie pasażerów

Liczenie, które niczego nie liczyło. Jak fałszowano obraz kolei i przygotowywano grunt pod cięcia

Pierwsze tzw. liczenie potoków podróżnych pamiętam jeszcze z końcówki lat 90. XX wieku. Wtedy wydawało mi się, że to poważna, fachowa procedura, od której zależą dalsze losy połączeń. Dziś wiem, że był to jedynie teatr, przykrywka i forma udawania troski o pasażera - podczas gdy decyzje o cięciach zapadały już dawno wcześniej, w zaciszach gabinetów.

Podsudecka

Podsudecka nie jest priorytetem? O tym artykule i tym co robi "góra" nie można milczeć

Ten tekst nie był planowany. Miał poczekać. Ale po sobotniej publikacji w NTO z 22 listopada pt. "Podsudecka Magistrala Kolejowa nie jest priorytetem. Elektryfikacja linii ma kosztować pół miliarda" – trudno siedzieć cicho.

Głubczyce

Dawny dworzec kolejowy w Głubczycach już dzisiaj wygląda pięknie

Trwa remont budynku dawnego dworca kolejowego w Głubczycach. Obiektu o niebanalnej historii i znaczeniu dla regionu. Zbudowano go w kształcie lokomotywy. Ponad 30 lat temu kręcono tam ujęcia do wspaniałego filmu pt. Triumf Ducha.

Remont czy polityka

Polityczne przepychanki na słowa, czy faktyczna szansa na remont Podsudeckiej?

Będę szczery. Od ponad dwudziestu lat zajmuję się sprawą modernizacji naszej linii kolejowej i poprawy rozkładów jazdy. Pisałem dziesiątki pism, zbierałem dane, uczestniczyłem w konsultacjach. W ostatnich latach robię to z mniejszym zapałem – nie z braku zainteresowania, lecz z braku czasu. Przez te dwie dekady nauczyłem się jednak jednego: nie wierzyć politykom.