To rzadki widok kiedy w godzinach porannych przed prudnickim dworcem zatrzymują się samochody, a z nich wybiegają podróżni by tylko zdążyć na pociąg. Wszystko dlatego, że te od zmiany rozkładu potrafią przyjechać przed planem.
W niedzielę wprowadzony został nowy rozkład jazdy pociągów. Pisaliśmy o nim wcześniej. Urząd Marszałkowski Województwa Opolskiego (organizator przewozów) dostosował się do próśb podróżnych i w ostatniej chwili zmienił godziny odjazdu dla jednej porannej pary pociągów. W związku z tym jeszcze raz publikujemy już ostateczny rozkład jazdy, który będzie obowiązywał przez rok (chyba, że w międzyczasie zostaną wprowadzone poprawki).

Zmiana godzin kursowania pociągów spowodowana jest wydłużeniem czasu jazdy na co główny wpływ miał pogarszający się stan infrastruktury kolejowej. To nasze przypuszczenia, ale prawdopodobnie założono pewną rezerwę czasową dzięki czemu pociąg przykładowo do Prudnika potrafi dojechać kilka minut wcześniej.
Podróżni przyzwyczajeni raczej do odjazdów zgodnie z planem albo spóźnień są zaskoczeni, ponieważ od niedzieli składy potrafią przyjechać nawet kilka minut przed czasem. To ciekawy widok kiedy skład stoi w Prudniku i oczekuje na planową godzinę odjazdu, a w tym czasie pod dworzec podjeżdża kilka samochód. Gorączkowo wybiegają z nich pasażerowie czasem zapominając bagażu. Inni gdzieś daleko na ulicy kolejowej biegną wierząc, że jeszcze zdążą.
Oby ten stan rzeczy trwał jak najdłużej bo mimo fatalnej aury kolej od niedzieli nie zawodzi. Co więcej, możemy spotkać na naszej linii ponownie skład: lokomotywa z wagonami. A czy jest zainteresowanie podróżnych? Dziś z pociągu relacji Kędzierzyna po godzinie 15) w Racławicach Śląskich wysiadły 62 osoby.
Jutro zaprezentujemy nowy rozkład jazdy dla dolnośląskiego odcinka Magistrali Podsudeckiej.
Masz swoje zdanie? Chcesz podzielić się spostrzeżeniem, dodać ciekawostkę lub dorzucić cegiełkę do wspólnej historii podsudeckich szlaków? Zapraszamy do dyskusji – merytorycznej, kulturalnej i z szacunkiem wobec innych podróżnych tej kolejowej trasy. Aby zabrać głos i zostawić swój komentarz, musisz posiadać konto w naszym serwisie. Dzięki temu utrzymujemy porządek na peronie dyskusji i unikamy wykolejeń rozmowy.
4 grudnia br. przyniósł zamknięcie pewnego rozdziału w kolejowej historii miasta Nysa - ostatni przejazd kolejowy (na ulicy Grodkowskiej) w ciągu LK137/288 w kierunku Kamieńca Ząbkowickiego oraz Brzegu, obsługiwany przez dróżnika został zastąpiony przez w pełni zautomatyzowaną obsługę zdalną z nastawni NS4.
Pierwsze tzw. liczenie potoków podróżnych pamiętam jeszcze z końcówki lat 90. XX wieku. Wtedy wydawało mi się, że to poważna, fachowa procedura, od której zależą dalsze losy połączeń. Dziś wiem, że był to jedynie teatr, przykrywka i forma udawania troski o pasażera - podczas gdy decyzje o cięciach zapadały już dawno wcześniej, w zaciszach gabinetów.
Analiza, która wielu się nie spodoba - ale warto ją przeczytać do końca. Przeczytajcie spokojnie ten tekst. Dla jednych będzie to "teoria spiskowa", ale dla innych - smutna diagnoza.
Nieubłaganie zbliża się koniec 2025 roku, co wiąże się z roczną zmianą rozkładu jazdy pociągów. Zmianą, która obejmuje kraje europejskie i następuje zawsze w noc z drugiej soboty grudnia na drugą niedzielę grudnia.
Ten tekst nie był planowany. Miał poczekać. Ale po sobotniej publikacji w NTO z 22 listopada pt. "Podsudecka Magistrala Kolejowa nie jest priorytetem. Elektryfikacja linii ma kosztować pół miliarda" – trudno siedzieć cicho.
Sezon remontów na torach w pełni! Także na naszej linii kolejowej nr 137 - Magistrali Podsudeckiej, gdzie codziennie pojawiają się zarówno pociągi towarowe, jak i nieliczne pasażerskie, widać wreszcie oznaki życia. Aktualizacja 4.08.2025 r.