Dlaczego Opolszczyzna powinna kupić nie 5, lecz co najmniej 15 pojazdów spalinowych

Szynobusy

Oraz dlaczego warto zachować ostrożność wobec deklaracji o szybkiej elektryfikacji

Temat zakupu nowego spalinowego taboru kolejowego dla województwa opolskiego wchodzi w decydującą fazę. Wszystko wskazuje na to, że mniej więcej za rok na opolskich torach pojawi się pierwszy z minimum pięciu nowych pojazdów, które zamierza zakupić samorząd województwa.

Plan zakłada zakup pięciu autobusów szynowych z opcją rozszerzenia zamówienia o kolejne dziesięć. Koszt jednego pojazdu, mogącego przewieźć około 200 pasażerów, szacowany jest na około 36 mln zł. Opcja dodatkowa daje możliwość dokupienia: zera, jednego, dwóch lub dziesięciu pojazdów.

Teoretycznie brzmi to rozsądnie. W praktyce — kluczowa decyzja dopiero przed nami. W mojej ocenie Opolszczyzna powinna od razu zdecydować się na zakup wszystkich 15 pojazdów. Poniżej wyjaśniam dlaczego.

Opolszczyzna to region linii spalinowych

W porównaniu z wieloma innymi województwami Opolszczyzna posiada wyjątkowo dużą liczbę linii niezelektryfikowanych, o istotnym znaczeniu pasażerskim. Należą do nich m.in.:

  • Nysa – Opole
  • Nysa – Brzeg
  • Opole – Kluczbork
  • Nowy Świętów – Głuchołazy – granica państwa
  • (Racibórz) – Baborów – Głubczyce – Racławice Śląskie
  • oraz przede wszystkim linia 137, czyli magistrala podsudecka

Tak rozbudowana sieć linii spalinowych oznacza jedno: bez odpowiedniej liczby pojazdów nie da się zorganizować stabilnej, atrakcyjnej oferty przewozowej.

Jeszcze 20 lat temu Opolszczyzna była często wskazywana — także w pracach naukowych i analizach branżowych — jako wzór racjonalnej organizacji ruchu regionalnego, zwłaszcza biorąc pod uwagę ograniczony budżet. Ostatnia dekada przyniosła jednak wyraźne zaniedbania, których skutki odczuwają dziś pasażerowie.

Trakcja spalinowa — niedoceniana, a kluczowa

Przez ostatnich kilkanaście lat trakcja spalinowa była często postrzegana jako rozwiązanie „tymczasowe” lub „nieperspektywiczne”. W debacie publicznej dominowała narracja, że przyszłość kolei to wyłącznie elektryfikacja.

Warto jednak spojrzeć na problem bardziej pragmatycznie.

Trakcja spalinowa jest technologią sprawdzoną i niezależną. W sytuacji awarii zasilania, uszkodzeń sieci trakcyjnej czy zdarzeń losowych — pojazdy elektryczne stają, a pociągi spalinowe jadą dalej. To nie teoria, lecz doświadczenie z ostatnich lat, także na opolskich liniach.

Ekologia i realne efekty

Nowoczesne autobusy szynowe nie mają nic wspólnego z obrazem sprzed 30–40 lat. Dzisiejsze konstrukcje spełniają normę UE Stage V, zużywają znacznie mniej paliwa i emitują wielokrotnie mniej zanieczyszczeń.

Warto też postawić proste pytanie: co jest bardziej obciążające dla środowiska — jeden nowoczesny autobus szynowy czy tysiące samochodów codziennie stojących w korkach w centrach miast?

Utrzymanie i rozwój kolei spalinowej to w wielu przypadkach najbardziej ekologiczne rozwiązanie dostępne tu i teraz.

Elastyczność, której nie da się przecenić

Pojazdy spalinowe mają jeszcze jedną, często pomijaną zaletę: elastyczność operacyjną. Mogą:

  • obsługiwać linie o różnym standardzie,
  • być szybko przenoszone między trasami,
  • sprawdzać się w ruchu sezonowym,
  • zabezpieczać objazdy i prace torowe,
  • pełnić kluczową rolę w sytuacjach kryzysowych.

Każda poważna sieć kolejowa potrzebuje takiego „bufora bezpieczeństwa”.

Ostrożnie z deklaracjami o elektryfikacji

W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się opinie, że planowana elektryfikacja linii Nysa – Opole czy Opole – Kluczbork wkrótce ograniczy zapotrzebowanie na tabor spalinowy.

Warto tu zachować zdrowy sceptycyzm.

Elektryfikacja to proces kosztowny, długotrwały i uzależniony od wielu czynników. Trudno racjonalnie założyć, że linie o mniejszym znaczeniu strategicznym zostaną zelektryfikowane szybciej niż linia 137, która czeka na kompleksową modernizację od kilkudziesięciu lat i posiada gotowe studia.

Nawet jeśli część inwestycji dojdzie do skutku, nie stanie się to z dnia na dzień. To perspektywa wielu lat.

Pięć pojazdów to stabilizacja minimum, nie rozwój

Zakup pięciu nowych autobusów szynowych pozwoli jedynie:

  • ustabilizować obecny, bardzo ograniczony rozkład jazdy,
  • zmniejszyć ryzyko zastępczej komunikacji autobusowej.

To ważne, ale to nie jest rozwój.

Dopiero 15 pojazdów umożliwiłoby:

  • realne zwiększenie liczby połączeń,
  • powrót relacji międzyregionalnych (np. Nysa – Wrocław),
  • sensowną rezerwę taborową na wypadek awarii i napraw.

Bez tej rezerwy każda większa usterka znów będzie oznaczała powrót autobusów zastępczych — a to najprostsza droga do utraty zaufania pasażerów.

Kolej to nie tylko rachunek ekonomiczny

Transport publiczny bywa postrzegany wyłącznie przez pryzmat kosztów. Tymczasem sprawna kolej regionalna to także:

  • dostępność pracy,
  • ograniczenie migracji do dużych miast,
  • bezpieczeństwo transportowe,
  • spójność społeczna regionu.

To wartości, których nie da się łatwo przeliczyć na tabelki, ale które mają ogromne znaczenie długofalowe.

Jak powinno być?

W mojej ocenie województwo opolskie powinno:

  • zakupić od razu 15 nowych autobusów szynowych,
  • nie uzależniać tej decyzji od niepewnych harmonogramów elektryfikacji,
  • stopniowo dalej rozwijać park taborowy,
  • odbudować ofertę przewozową do minimum europejskich standardów,
  • odejść od negatywnej narracji wobec linii spalinowych.

Nawet w skrajnym, mało prawdopodobnym scenariuszu nadmiar taboru spalinowego nie byłby problemem — rynek w Polsce cechuje dziś ogromny popyt i bardzo ograniczona podaż. Tabor można wydzierżawić lub sprzedać z zyskiem.

Podsumowanie

Zakup jedynie pięciu pojazdów pozwoli utrzymać status quo. Zakup piętnastu — da realną szansę na rozwój kolei regionalnej w Opolszczyźnie.

To decyzja strategiczna, która zaważy na przyszłości transportu w regionie na wiele lat.

Post Scriptum

Warto jeszcze dodać ważną informację. Już w lutym zmienią się zasady dostępu do treści publikowanych na stronie KolejPodsudecka.

Dostęp do tysięcy artykułów oraz archiwalnych i unikatowych zdjęć — również z drugiego serwisu Raclawice.NET — uzyskają wyłącznie moi Patroni oraz osoby, które kupiły lub zdecydują się kupić książkę pt. „Śladami żelaznych dróg — kolejowa historia Prudnika, Głubczyc, Głuchołaz i Pogranicza”.

Niezależne dziennikarstwo oraz rzetelna, fachowa wiedza wymagają ogromu pracy, czasu i ponoszenia stałych kosztów. Dlatego warto już teraz zadbać o swój dostęp do treści, które nie powstają pod dyktando reklamodawców ani bieżących interesów politycznych.

Co istotne, w przygotowaniu są kolejne obszerne materiały analityczne, które wkrótce trafią do publikacji. Gotowe są już m.in.:

  • druga część analizy wyjaśniającej, dlaczego Opole nigdy nie poprze modernizacji magistrali podsudeckiej,
  • tekst pokazujący, dlaczego wybory przewodniczącego Koalicji Obywatelskiej w regionie mają kluczowe znaczenie dla dalszego rozwoju sieci kolejowej,
  • szczegółowe opracowanie na temat stopniowej marginalizacji Głuchołaz.
  • Jaka jest najdłuższa linia kolejowa w Polsce, która: nie jest zelektryfikowana, nie ma remontu, jest celowo marginalizowana?

To tylko część przygotowanych materiałów. Kolejne teksty czekają już w kolejce do publikacji.

Podaj dalej:

Liczba komentarzy: 0

Na tej stacji komentarzy jeszcze brak – możesz być pierwszy, który zatrzyma się tu i zostawi swoją opinię.

Dyskusja na właściwym torze – jak za dawnych czasów.

Masz swoje zdanie? Chcesz podzielić się spostrzeżeniem, dodać ciekawostkę lub dorzucić cegiełkę do wspólnej historii podsudeckich szlaków? Zapraszamy do dyskusji – merytorycznej, kulturalnej i z szacunkiem wobec innych podróżnych tej kolejowej trasy. Aby zabrać głos i zostawić swój komentarz, musisz posiadać konto w naszym serwisie. Dzięki temu utrzymujemy porządek na peronie dyskusji i unikamy wykolejeń rozmowy.


Teksty na podobny temat

Liczenie pasażerów

Liczenie, które niczego nie liczyło. Jak fałszowano obraz kolei i przygotowywano grunt pod cięcia

Pierwsze tzw. liczenie potoków podróżnych pamiętam jeszcze z końcówki lat 90. XX wieku. Wtedy wydawało mi się, że to poważna, fachowa procedura, od której zależą dalsze losy połączeń. Dziś wiem, że był to jedynie teatr, przykrywka i forma udawania troski o pasażera - podczas gdy decyzje o cięciach zapadały już dawno wcześniej, w zaciszach gabinetów.

Podsudecka

Dlaczego OPOLE nigdy tak naprawdę nie poprze modernizacji Magistrali Podsudeckiej (i Nysa-Brzeg też nie)?

Analiza, która wielu się nie spodoba - ale warto ją przeczytać do końca. Przeczytajcie spokojnie ten tekst. Dla jednych będzie to "teoria spiskowa", ale dla innych - smutna diagnoza.

Regio

Dodatkowy Intercity, ale bez bezpośredniego do Wrocławia

Zbliża się druga sobota grudnia, a z nią wprowadzenie nowego, tzw. rocznego rozkładu jazdy. Zobaczmy w pierwszej kolejności co czeka pasażerów Opolszczyzny jeżeli chodzi o linię numer 137. W skrócie: regionalnie gorzej, dalekobieżnie lepiej.

KD

Koleje Dolnośląskie kupują nowe pociągi

Koleje Dolnośląskie rozstrzygnęły przetarg na dostawę nowych pociągów. Spółka zdecydowała się na zakup pięciu nowych składów elektrycznych za ponad 145 mln złotych. Nowe składy pojawią się na Dolnym Śląsku po 22 miesiącach od podpisania umowy.

Zakupy

Koleje Dolnośląskie planują zakup pociągów

Kolejny przetarg na zakup nowych pociągów spalinowych ogłosiły Koleje Dolnośląskie. Spółka zdecydowała również o przedłużeniu terminu związania ofertą producentów, którzy złożyli swoje oferty w postępowaniu na dostawę pięciu składów elektrycznych.

Informacja z innego źródła

Wiadomo kiedy szynobusy serii SA134 wrócą na tory

Na przełomie lutego i marca na tory mają wyjechać szynobusy, które zostały wycofane po tym jak jeden z nich w grudniu wykoleił się. We wszystkich zostanie wymieniony wózek jezdny. Ustalono, że przyczyną wykolejenia się pojazdu była wada konstrukcyjna.