Oraz dlaczego warto zachować ostrożność wobec deklaracji o szybkiej elektryfikacji
Temat zakupu nowego spalinowego taboru kolejowego dla województwa opolskiego wchodzi w decydującą fazę. Wszystko wskazuje na to, że mniej więcej za rok na opolskich torach pojawi się pierwszy z minimum pięciu nowych pojazdów, które zamierza zakupić samorząd województwa.
Plan zakłada zakup pięciu autobusów szynowych z opcją rozszerzenia zamówienia o kolejne dziesięć. Koszt jednego pojazdu, mogącego przewieźć około 200 pasażerów, szacowany jest na około 36 mln zł. Opcja dodatkowa daje możliwość dokupienia: zera, jednego, dwóch lub dziesięciu pojazdów.
Teoretycznie brzmi to rozsądnie. W praktyce — kluczowa decyzja dopiero przed nami. W mojej ocenie Opolszczyzna powinna od razu zdecydować się na zakup wszystkich 15 pojazdów. Poniżej wyjaśniam dlaczego.
W porównaniu z wieloma innymi województwami Opolszczyzna posiada wyjątkowo dużą liczbę linii niezelektryfikowanych, o istotnym znaczeniu pasażerskim. Należą do nich m.in.:
Tak rozbudowana sieć linii spalinowych oznacza jedno: bez odpowiedniej liczby pojazdów nie da się zorganizować stabilnej, atrakcyjnej oferty przewozowej.
Jeszcze 20 lat temu Opolszczyzna była często wskazywana — także w pracach naukowych i analizach branżowych — jako wzór racjonalnej organizacji ruchu regionalnego, zwłaszcza biorąc pod uwagę ograniczony budżet. Ostatnia dekada przyniosła jednak wyraźne zaniedbania, których skutki odczuwają dziś pasażerowie.
Przez ostatnich kilkanaście lat trakcja spalinowa była często postrzegana jako rozwiązanie „tymczasowe” lub „nieperspektywiczne”. W debacie publicznej dominowała narracja, że przyszłość kolei to wyłącznie elektryfikacja.
Warto jednak spojrzeć na problem bardziej pragmatycznie.
Trakcja spalinowa jest technologią sprawdzoną i niezależną. W sytuacji awarii zasilania, uszkodzeń sieci trakcyjnej czy zdarzeń losowych — pojazdy elektryczne stają, a pociągi spalinowe jadą dalej. To nie teoria, lecz doświadczenie z ostatnich lat, także na opolskich liniach.
Nowoczesne autobusy szynowe nie mają nic wspólnego z obrazem sprzed 30–40 lat. Dzisiejsze konstrukcje spełniają normę UE Stage V, zużywają znacznie mniej paliwa i emitują wielokrotnie mniej zanieczyszczeń.
Warto też postawić proste pytanie: co jest bardziej obciążające dla środowiska — jeden nowoczesny autobus szynowy czy tysiące samochodów codziennie stojących w korkach w centrach miast?
Utrzymanie i rozwój kolei spalinowej to w wielu przypadkach najbardziej ekologiczne rozwiązanie dostępne tu i teraz.
Pojazdy spalinowe mają jeszcze jedną, często pomijaną zaletę: elastyczność operacyjną. Mogą:
Każda poważna sieć kolejowa potrzebuje takiego „bufora bezpieczeństwa”.
W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się opinie, że planowana elektryfikacja linii Nysa – Opole czy Opole – Kluczbork wkrótce ograniczy zapotrzebowanie na tabor spalinowy.
Warto tu zachować zdrowy sceptycyzm.
Elektryfikacja to proces kosztowny, długotrwały i uzależniony od wielu czynników. Trudno racjonalnie założyć, że linie o mniejszym znaczeniu strategicznym zostaną zelektryfikowane szybciej niż linia 137, która czeka na kompleksową modernizację od kilkudziesięciu lat i posiada gotowe studia.
Nawet jeśli część inwestycji dojdzie do skutku, nie stanie się to z dnia na dzień. To perspektywa wielu lat.
Zakup pięciu nowych autobusów szynowych pozwoli jedynie:
To ważne, ale to nie jest rozwój.
Dopiero 15 pojazdów umożliwiłoby:
Bez tej rezerwy każda większa usterka znów będzie oznaczała powrót autobusów zastępczych — a to najprostsza droga do utraty zaufania pasażerów.
Transport publiczny bywa postrzegany wyłącznie przez pryzmat kosztów. Tymczasem sprawna kolej regionalna to także:
To wartości, których nie da się łatwo przeliczyć na tabelki, ale które mają ogromne znaczenie długofalowe.
W mojej ocenie województwo opolskie powinno:
Nawet w skrajnym, mało prawdopodobnym scenariuszu nadmiar taboru spalinowego nie byłby problemem — rynek w Polsce cechuje dziś ogromny popyt i bardzo ograniczona podaż. Tabor można wydzierżawić lub sprzedać z zyskiem.
Zakup jedynie pięciu pojazdów pozwoli utrzymać status quo. Zakup piętnastu — da realną szansę na rozwój kolei regionalnej w Opolszczyźnie.
To decyzja strategiczna, która zaważy na przyszłości transportu w regionie na wiele lat.
Warto jeszcze dodać ważną informację. Już w lutym zmienią się zasady dostępu do treści publikowanych na stronie KolejPodsudecka.
Dostęp do tysięcy artykułów oraz archiwalnych i unikatowych zdjęć — również z drugiego serwisu Raclawice.NET — uzyskają wyłącznie moi Patroni oraz osoby, które kupiły lub zdecydują się kupić książkę pt. „Śladami żelaznych dróg — kolejowa historia Prudnika, Głubczyc, Głuchołaz i Pogranicza”.
Niezależne dziennikarstwo oraz rzetelna, fachowa wiedza wymagają ogromu pracy, czasu i ponoszenia stałych kosztów. Dlatego warto już teraz zadbać o swój dostęp do treści, które nie powstają pod dyktando reklamodawców ani bieżących interesów politycznych.
Co istotne, w przygotowaniu są kolejne obszerne materiały analityczne, które wkrótce trafią do publikacji. Gotowe są już m.in.:
To tylko część przygotowanych materiałów. Kolejne teksty czekają już w kolejce do publikacji.
Masz swoje zdanie? Chcesz podzielić się spostrzeżeniem, dodać ciekawostkę lub dorzucić cegiełkę do wspólnej historii podsudeckich szlaków? Zapraszamy do dyskusji – merytorycznej, kulturalnej i z szacunkiem wobec innych podróżnych tej kolejowej trasy. Aby zabrać głos i zostawić swój komentarz, musisz posiadać konto w naszym serwisie. Dzięki temu utrzymujemy porządek na peronie dyskusji i unikamy wykolejeń rozmowy.
Pierwsze tzw. liczenie potoków podróżnych pamiętam jeszcze z końcówki lat 90. XX wieku. Wtedy wydawało mi się, że to poważna, fachowa procedura, od której zależą dalsze losy połączeń. Dziś wiem, że był to jedynie teatr, przykrywka i forma udawania troski o pasażera - podczas gdy decyzje o cięciach zapadały już dawno wcześniej, w zaciszach gabinetów.
Analiza, która wielu się nie spodoba - ale warto ją przeczytać do końca. Przeczytajcie spokojnie ten tekst. Dla jednych będzie to "teoria spiskowa", ale dla innych - smutna diagnoza.
Zbliża się druga sobota grudnia, a z nią wprowadzenie nowego, tzw. rocznego rozkładu jazdy. Zobaczmy w pierwszej kolejności co czeka pasażerów Opolszczyzny jeżeli chodzi o linię numer 137. W skrócie: regionalnie gorzej, dalekobieżnie lepiej.
Koleje Dolnośląskie rozstrzygnęły przetarg na dostawę nowych pociągów. Spółka zdecydowała się na zakup pięciu nowych składów elektrycznych za ponad 145 mln złotych. Nowe składy pojawią się na Dolnym Śląsku po 22 miesiącach od podpisania umowy.
Kolejny przetarg na zakup nowych pociągów spalinowych ogłosiły Koleje Dolnośląskie. Spółka zdecydowała również o przedłużeniu terminu związania ofertą producentów, którzy złożyli swoje oferty w postępowaniu na dostawę pięciu składów elektrycznych.
Na przełomie lutego i marca na tory mają wyjechać szynobusy, które zostały wycofane po tym jak jeden z nich w grudniu wykoleił się. We wszystkich zostanie wymieniony wózek jezdny. Ustalono, że przyczyną wykolejenia się pojazdu była wada konstrukcyjna.