Dodano: Czwartek, 31 grudnia 2020r. godz.: 12:13. Nr wydania: 513/2020

Trzymamy kciuki za coraz lepszą frekwencję podróżnych w pociągu TLK Sudety - zwłaszcza po ustaniu pandemii koronawirusa

Po ponad dekadzie naszą linią kolejową kursuje pociąg łączący Kraków i Jelenią Górę.

Powrót pociągu, który obecnie nazywa się TLK Sudety, to najlepsza informacja kończącego się 2020 roku. Roku bardzo trudnego zwłaszcza dla szeroko pojętego transportu kolejowego. Po 13 latach mieszkańcy Prudnika mają możliwość ponownego bez-przesiadkowego dojazdu koleją do Katowic, Krakowa, Wałbrzycha, czy do Jeleniej Góry. Mieszkańcy Ząbkowic Śląskich, Dzierżoniowa, Świdnicy czekali dłużej, bo 17 lat! Nysa miała lepiej, ponieważ krótko przez kilka tygodni zatrzymywał się tam pociąg o nazwie Oleńka, ale i to było dekadę temu.

Wyczekiwane połączenie odradza się w najgorszym po II wojnie światowej dla kolei czasie. Ze względu na pandemię liczba osób, która może podróżować jest ograniczona. Do tego społeczeństwo zwyczajnie boi się korzystać z komunikacji zbiorowej. Czeka na bezpieczniejszy okres, który jak wszyscy wierzą już niebawem przed nami. Mimo obostrzeń i wielu trudności okazuje się, że nasz (bo tak go nazywamy) pociąg sprawdza się! Śledząc internetowe trendy można powiedzieć, że już dawno o żadnym pociągu nie pisano tak dużo, jak o TLK Sudety. Prezentowały go w zasadzie wszystkie media województwa opolskiego w tym te nazwijmy to topowe jak i te regionalne. O pociągu mówiono nawet w głównym wydaniu informacji regionalnej telewizji. Nie sposób wyliczyć serwisów internetowych, które go opisały czy miłośników kolei, którzy albo im kursowali w dniu kiedy pierwszy raz pociąg pojawił się na szlaku, czy wykonywali zdjęcia lub nagrywali filmiki. Echo medialne i poczta pantoflowa sprawiły, że o pociągu wie coraz więcej osób, a to przyczyni się do lepszej frekwencji podróżnych.

Pociąg na całej trasie prowadzony jest lokomotywą spalinową. Najprzyjemniejsza podróż to przejazdy odcinkami zrewitalizowanymi m.in. od Krakowa do Katowic. Skład zasuwa także od Jaworzyny do Jeleniej Góry. Wolniej z racji gorszego stanu technicznego torów pociąg kursuje po naszym trakcie zwłaszcza na odcinku od Kędzierzyna-Koźla do Świdnicy. Ale i tutaj ma się to zmienić, ponieważ niedawno światło dzienne ujrzała informacja o planowanej modernizacji linii 137 do prędkości 160km/h dla składów pasażerskich. Jeżeli znajdzie się dofinansowanie unijne, to pewnie w kilka lat doczekamy się kapitalnego remontu szlaku (ostatni taki przeprowadzono u nas w 1974 roku).

Wydawałoby się, że zaniedbany trakt kolejowy w naszym regionie może zniechęcać podróżnych, ale okazuje się, że jest inaczej. Pociąg zasadniczo kursuje ze wzorową punktualnością, ale zdarzają się małe opóźnienia. Głównie dlatego, że wymiana pasażerów trwa dłużej (często ze względu na obostrzenia covidowe). Przykładowo w Prudniku planowy postój pociągu to 1 minuta, ale średnio wieczorami wymiana pasażerów zajmuje 3 minuty. Niby nic wielkiego, ale jak tak się zdarzy na kilku stacjach, to opóźnienie może wynosić np. 10-15 minut, a pociąg nie ma gdzie tego już nadrobić (wszędzie krótkie postoje, brak wymiany lokomotywy ze spalinowej na elektryczną).

Poniżej przykładowe zdjęcie z Prudnika. Wieczór, peron i pasażerowie oczekujący na wjeżdżający na stację TLK Sudety do Krakowa Głównego. Jak widać: zainteresowanie pociągiem jest. A my trzymamy kciuki za to, aby było tylko większe.

Obraz: pasazerowietlksudertyprudnik.jpg

Autor: Stanisław Stadnicki.
Publikacja tekstu: Czwartek, 31 grudnia 2020r. godz.: 12:13. Nr wydania: 513/2020

Dziękujemy za lekturę tego tekstu. Możesz teraz wrócić do wyboru aktualności.

Polecamy teksty na podobny temat

Następne teksty:

Poprzednie teksty:

Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie © Stanisław Stadnicki 2005-2021
Powielanie, kopiowanie i rozpowszechnianie treści serwisu KolejPodsudecka.pl jest zabronione.
Serwis KolejPodsudecka.pl jest internetowym dziennikiem wpisanym do rejestru Dzienników i Czasopism

  • WebInspiracje
  • Stanisław Stadnicki