Oraz przejazd do Muzeum Motoryzacji WENA w Oławie - dni modelarstwa kolejowego i samochodowego
Klub Sympatyków Kolei we Wrocławiu przygotował kolejne wydarzenie dla mieszkańców regionu i turystów. Tym razem jest to nowy projekt i nowa współpraca, w ramach której zorganizowano specjalną wystawę w Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie.
Już 9 listopada (sobota), każdy chętny może wziąć udział w przejeździe historycznym składem w ramach ?Kolejowych zakamarków Wrocławia?, czyli pociągów retro z przewodnikiem po wrocławskim węźle kolejowym. Jest to autorski pomysł sympatyków kolei z Wrocławia, który pozwala zwiedzać stolicę Dolnego Śląska i jej peryferia z zupełnie innej perspektywy niż podczas wycieczki pieszej lub samochodem. Pociąg jeździ nie tylko po liniach kolejowych uczęszczanych na co dzień przez rozkładowe pociągi pasażerskie, ale również po torach, które są dostępne wyłącznie dla pociągów towarowych. W ramach nowego pomysłu, w sobotę 9 listopada Kolejowe zakamarki Wrocławia zsynchronizowano z możliwością dojazdu do Oławy na zwiedzanie wystawy w Muzeum Motoryzacji Wena. Ponadto dołożono specjalny dodatkowy pociąg dla mieszkańców tej podwrocławskiej miejscowości, który zabierze chętnych do stolicy Dolnego Śląska na zwiedzanie miasta w ramach zakamarków.
Wielką atrakcją jakiej dotychczas nie było jest wystawa, na której historia kolejnictwa spotyka się z historią motoryzacji. A to wszystko dzięki połączeniu sił pomiędzy Klubem Sympatyków Kolei we Wrocławiu a Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie. W ramach tego projektu główną atrakcją będą dwie makiety. Jedna kolejowa, modułowa w skali H0, czyli 1:87 o długości aż około 70 m. W zestawieniu kolejowej makiety z sekcji modelarskiej Klubu Sympatyków Kolei znajdą się trzy stacje.
Jedna z nich to Głuszyca, nawiązująca do realnie istniejącej na Dolnym Śląsku na linii pomiędzy Kłodzkiem a Wałbrzychem. Po makiecie poruszał się będzie realistycznie odwzorowany tabor kolejowy, przedstawiający lokomotywy i wagony od lat 20. po czasy współczesne. Dla najmłodszych to okazja do zobaczenia rzeczywistych składów pociągów, jakie kiedyś w dalekiej przeszłości jeździły po stalowych szlakach, a jakich już nie zobaczą na co dzień. Ponadto, część modeli parowozów posiada wytwornicę dymu, co tylko jeszcze bardziej dodaje realizmu.
...
Tymczasowo widzisz tylko fragment treści...
Szanowni Państwo, Drodzy Czytelnicy,
szybciej, niż się spodziewałem, otrzymałem ostrzeżenie o przekroczeniu limitu transferu danych w tym miesiącu. Transfer – mówiąc wprost – oznacza liczbę tysięcy osób, które mogą czytać moje artykuły bez tego, żebym musiał za to dodatkowo płacić. Tak, to ja za to płacę.
W związku z tym, od wieczora 23 stycznia do 1 lutego byłem zmuszony ograniczyć transfer do absolutnego minimum. W praktyce oznacza to skrócenie artykułów do pierwszych dwóch-czterech akapitów. Identyczne rozwiązanie wprowadziłem również na stronie Raclawice.NET.
Wybaczcie mi tę decyzję, ale rzetelne dziennikarstwo i uczciwa publicystyka generują realne, bardzo konkretne koszty. To nie jest Facebook, gdzie pozornie wszystko macie „za darmo”, a w rzeczywistości algorytm wie o Was niemal wszystko, buduje Wasze profile cyfrowe i sprzedaje je reklamodawcom. Ja nie handluję Waszymi danymi. Ja płacę za serwery, transfer, domeny, narzędzia i czas.
Dobra wiadomość jest taka, że od lutego wszystkie artykuły wracają w 100% pełnej wersji. Mam nadzieję, że wytrzymacie ten krótki okres przejściowy, bo już wtedy pojawi się wiele nowych, mocnych tekstów.
Na koniec ważna informacja organizacyjna:
od lutego dostęp do pełnych treści będzie możliwy wyłącznie dla osób posiadających konto oraz dla Patronów
lub Czytelników, którzy zakupili moją książkę.
Dziękuję Wam za cierpliwość, zrozumienie i wsparcie. Bez Was ta praca po prostu nie miałaby sensu.
— Stanisław Stadnicki
Książkę kupisz tutaj. Dostępne ostatnie kilkanaście sztuk.
Masz swoje zdanie? Chcesz podzielić się spostrzeżeniem, dodać ciekawostkę lub dorzucić cegiełkę do wspólnej historii podsudeckich szlaków? Zapraszamy do dyskusji – merytorycznej, kulturalnej i z szacunkiem wobec innych podróżnych tej kolejowej trasy. Aby zabrać głos i zostawić swój komentarz, musisz posiadać konto w naszym serwisie. Dzięki temu utrzymujemy porządek na peronie dyskusji i unikamy wykolejeń rozmowy.
"Kolejowe szlaki Dolnego Śląska" to sztandarowy projekt stowarzyszenia, w ramach którego każdy chętny może odbyć niezapomnianą, całodniową podróż pociągiem retro po najciekawszych pod względem historii i krajobrazu liniach kolejowych w regionie. Tym razem na chętnych w nostalgiczną podróż historycznym taborem sprzed lat, czekają nie lada atrakcje i niespodzianki.
Dolny Śląsk to kraina o zawiłych dziejach, pełna ciekawostek, a nawet tajemnic z różnych okresów. To również region bogaty w zabytkową architekturę. Znajdują się tutaj jedne z najbardziej malowniczych linii kolejowych w Polsce, m.in. linia nr 266 i 286. Obie przebiegają wzdłuż pasm Sudetów Środkowych, które stanowią wizytówkę Dolnego Śląska.
Pierwszy raz od 10 lat Klub Sympatyków Kolei we Wrocławiu organizuje przejazd historycznym pociągiem do "stolicy pary" w Wielkopolsce.
Stukot kół, oliwkowe wagony, drewniane ławki, głos przewodnika i charakterystyczny pomruk zabytkowej lokomotywy spalinowej wraz z unoszącym się dymem - to tylko część elementów wyjątkowej podróży po niedostępnych na co dzień zakamarkach Wrocławia.
Jak co roku na stalowe szlaki Dolnego Śląska powracają historyczne pociągi okazjonalne, organizowane przez Klub Sympatyków Kolei we Wrocławiu. Dobrym momentem na otwarcie sezonu podróżniczego jest początek wiosny.
W sobotę i niedzielę (22 i 23 lutego) odbędzie się pokaz makiety modułowej w skali H0, czyli 1:87. Cały układ będzie miał długość aż około 190 m! Głównym organizatorem wydarzenia jest sekcja modelarska Klubu Sympatyków Kolei we Wrocławiu.