Są, ale jest ich niewielu. Mowa o osobach, które nie znają, nie oglądały, ani nie śmiały się z Samych Swoich i nie kojarzą kultowego cytatu: sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie. Ujęcia do nowej odsłony tej kultowej komedii kręcono w tym tygodniu na jednej ze stacji Magistrali Podsudeckiej.
Mowa o Racławicach Śląskich. Reżyser filmu pt. "Sami Swoi początek" Artur Żmijewski powiedział, że: - To był jedyny w Polsce obiekt, który spełniał nasze warunki. Pewnie dlatego, że na południowej stronie dworca można kręcić ujęcia z wykorzystaniem zabytkowego taboru, niekoolidując przy tym z ruchem kolejowym na linii 137.
W poniedziałek 19.06 do Racławic Śląskich zjechała ekipa filmowa, aktorzy, statyści oraz tabor kolejowy, aby nakręcić kilkanaście ujęć do nowej wersji tej komedii. Z racji kolejowego profilu naszej strony najbardziej interesuje Was, co można było zobaczyć kolejowego. Mianowicie: parowóz Ty42-24 z Pyskowic wraz z zabytkowymi starymi wagonami KSK Wrocław. Miłośnicy kolei z Wrocławia postarali się o nie lada sensację, ponieważ do Racławic sprowadzono także SU45-079 oraz lokomotywę serii SP42, która ma być przywrócona do służby. Był też inny tabor (lokomotywa SM42, wagony).
Akcja filmu "Sami Swoi początek" dzieje się przed latem 1945 roku, czyli przed tym jak bohaterowie trylogii trafili na tzw. Ziemie Odzyskane. Nie jest to zatem kontynuacja, a tzw. prequel. Mając na uwadze to, że wiele kontynuacji kultowych ekranizacji do tej pory wyszło z mizernym efektem, wielu wątpi w sukces filmu reżyserowanego przez Artura Żmijewskiego, ale w tym wypadku może być inaczej. Scenariusz do nowych "Samych Swoich" napisał Andrzej Mularczyk, czyli ta osoba, która "Samych Swoich" wymyśliła i była scenarzystą też pierwszych trzech części filmu (autor ma obecnie 97 lat). Scenariusz oparty jest prawdopodobnie na podstawie jego książki wydanej 2011 roku pt. "Każdy żyje jak umie". Pan Mularczyk wydał tę książkę tak późno, ponieważ opisał w niej m.in. wojnę polsko-bolszewicką, o której za czasów premiery pierwszych "Samych Swoich" nie można było mówić. Ta książka to geneza rodu Pawlaków i Karguli i masa informacji o ich przeszłości, ale uwaga: w książce te rody nazywają się inaczej (dopiero na potrzeby filmu ustalono inne nazwiska Pawlak i Kargul).
Książka jest prześmieszna. Akurat zupełnie przypadkiem udało mi się ją jakiś czas temu zdobyć. Losowe cytaty z tej książki z wypowiedzi zwaśnionych rodów to np.:
...
Tymczasowo widzisz tylko fragment treści...
Szanowni Państwo, Drodzy Czytelnicy,
szybciej, niż się spodziewałem, otrzymałem ostrzeżenie o przekroczeniu limitu transferu danych w tym miesiącu. Transfer – mówiąc wprost – oznacza liczbę tysięcy osób, które mogą czytać moje artykuły bez tego, żebym musiał za to dodatkowo płacić. Tak, to ja za to płacę.
W związku z tym, od wieczora 23 stycznia do 1 lutego byłem zmuszony ograniczyć transfer do absolutnego minimum. W praktyce oznacza to skrócenie artykułów do pierwszych dwóch-czterech akapitów. Identyczne rozwiązanie wprowadziłem również na stronie Raclawice.NET.
Wybaczcie mi tę decyzję, ale rzetelne dziennikarstwo i uczciwa publicystyka generują realne, bardzo konkretne koszty. To nie jest Facebook, gdzie pozornie wszystko macie „za darmo”, a w rzeczywistości algorytm wie o Was niemal wszystko, buduje Wasze profile cyfrowe i sprzedaje je reklamodawcom. Ja nie handluję Waszymi danymi. Ja płacę za serwery, transfer, domeny, narzędzia i czas.
Dobra wiadomość jest taka, że od lutego wszystkie artykuły wracają w 100% pełnej wersji. Mam nadzieję, że wytrzymacie ten krótki okres przejściowy, bo już wtedy pojawi się wiele nowych, mocnych tekstów.
Na koniec ważna informacja organizacyjna:
od lutego dostęp do pełnych treści będzie możliwy wyłącznie dla osób posiadających konto oraz dla Patronów
lub Czytelników, którzy zakupili moją książkę.
Dziękuję Wam za cierpliwość, zrozumienie i wsparcie. Bez Was ta praca po prostu nie miałaby sensu.
— Stanisław Stadnicki
Książkę kupisz tutaj. Dostępne ostatnie kilkanaście sztuk.
Masz swoje zdanie? Chcesz podzielić się spostrzeżeniem, dodać ciekawostkę lub dorzucić cegiełkę do wspólnej historii podsudeckich szlaków? Zapraszamy do dyskusji – merytorycznej, kulturalnej i z szacunkiem wobec innych podróżnych tej kolejowej trasy. Aby zabrać głos i zostawić swój komentarz, musisz posiadać konto w naszym serwisie. Dzięki temu utrzymujemy porządek na peronie dyskusji i unikamy wykolejeń rozmowy.
W połowie lat 90. na nieistniejącej już tzw. łącznicy kolejowej w Racławicach Śląskich miało miejsce zagadkowe wykolejenie lokomotywy serii SU46 ciągnącej pociąg pełen pasażerów. Ten incydent wpłynął później na ruch kolejowych na wielu innych liniach w kraju.
Dzień Kolejarza wypada 25 listopada. Tak jest od 1991 roku. Za czasów II RP Dzień Kolejarza był skromnym świętem, ale obchodzonym regularnie. Nie miał z góry ustalonego dnia. Zwykle obchodzono go w ostatni weekend września.
To ogromny sukces Stowarzyszenia Miłośników Kolei Racławice Śląskie, które od dawna starało się, aby uratować przed zniszczeniem cenny budynek.
W sobotę przypadł doroczny Dzień Kolejarza. Z okazji tego święta modlono się m.in. w Nysie oraz Racławicach Śląskich.
Jeśli faktycznie uda się dopiąć wszystkie formalności dotyczące atrakcji na tegoroczny piknik kolejowy w Racławicach Śląskich, to czeka nas najlepsza impreza w historii.
Piknik kolejowy Koleją po pograniczu polsko-czeskim odbędzie się w dniach 27-28 sierpnia, a nie jak wcześniej planowano dwa tygodnie przed tym terminem.