Być może od grudnia po 13 latach ponownie na naszą linię kolejową wrócą pociągi dalekobieżne.
Plotki o powrocie pociągu dalekobieżnego na naszą linią kolejową pojawiały się od dawna. Na początku maja br. Komitet Obrony Dolnośląskich Linii Kolejowych publicznie przedstawił odpowiedź na jedno ze swoich pism skierowanych do Ministerstwa Infrastruktury. Wynika z niego, że od grudniowej zmiany rozkładu jazdy pociągów pojawi się skład o nazwie TLK Szczeliniec, który z Jeleniej Góry przez Kłodzko oraz Nysę i Opole pojedzie do Warszawy (ten ominie Prudnik i znaczną część linii 137, ale da świetne połączenie Nysy ze stolicą). Komitet informuje też o drugim pociągu nazywanym TLK Sudety, który od Jeleniej Góry przez Wałbrzych, Jaworzynę Śląską, Świdnicę, Dzierżoniów, Kamieniec, Nysę, Prudnik, Kędzierzyn ma jechać do Krakowa (zatem przez prawie całą linię 137). Byłoby to przywrócenie historycznej, najpopularniejszej dla nas relacji pociągu.
Ministerstwo wymienia te składy w swoim piśmie, nie zaprzecza plotkom, choć zaznacza (co robi zawsze w takich sprawach), że ostateczny kształt rozkładu jazdy może ulec zmianie. Przez ostatnie lata musieliśmy obejść się smaczkiem i żadnego pociągu dalekobieżnego u nas nie było.
Światełko w tunelu pojawiło się kilka lat temu. W rozkładzie znalazł się pociąg InterRegio Warszawa-Kudowa-Zdrój Chemik, który miał przejechać przez Prudnik i Nysę. Bilety na ten pociąg można było kupić przez Internet, ale w ostatniej chwili skrócono jego relację na taką ze stolicy do Kędzierzyna (wycięto odcinek, w którym pociąg musiałby prowadzić lokomotywa spalinowa). Przez kilka dni od Kędzierzyna do Kudowy kursowały autobusy, ponieważ przewoźnik sprzedał już bilety. Co ciekawe autobusy jeździły pełne. Dowodziło to, że zapotrzebowanie na pociąg dalekobieżny w naszym regionie istniało.
Ponad dekadę nie mamy już pociągu dalekobieżnego i życie nauczyło mnie, że tym razem muszę być pesymistą i jak biblijny Tomasz powiem, iż nie uwierzę, do póki nie zobaczę. Czytelnikom wypada jednak podać kilka interesujących faktów.
...
Tymczasowo widzisz tylko fragment treści...
Szanowni Państwo, Drodzy Czytelnicy,
szybciej, niż się spodziewałem, otrzymałem ostrzeżenie o przekroczeniu limitu transferu danych w tym miesiącu. Transfer – mówiąc wprost – oznacza liczbę tysięcy osób, które mogą czytać moje artykuły bez tego, żebym musiał za to dodatkowo płacić. Tak, to ja za to płacę.
W związku z tym, od wieczora 23 stycznia do 1 lutego byłem zmuszony ograniczyć transfer do absolutnego minimum. W praktyce oznacza to skrócenie artykułów do pierwszych dwóch-czterech akapitów. Identyczne rozwiązanie wprowadziłem również na stronie Raclawice.NET.
Wybaczcie mi tę decyzję, ale rzetelne dziennikarstwo i uczciwa publicystyka generują realne, bardzo konkretne koszty. To nie jest Facebook, gdzie pozornie wszystko macie „za darmo”, a w rzeczywistości algorytm wie o Was niemal wszystko, buduje Wasze profile cyfrowe i sprzedaje je reklamodawcom. Ja nie handluję Waszymi danymi. Ja płacę za serwery, transfer, domeny, narzędzia i czas.
Dobra wiadomość jest taka, że od lutego wszystkie artykuły wracają w 100% pełnej wersji. Mam nadzieję, że wytrzymacie ten krótki okres przejściowy, bo już wtedy pojawi się wiele nowych, mocnych tekstów.
Na koniec ważna informacja organizacyjna:
od lutego dostęp do pełnych treści będzie możliwy wyłącznie dla osób posiadających konto oraz dla Patronów
lub Czytelników, którzy zakupili moją książkę.
Dziękuję Wam za cierpliwość, zrozumienie i wsparcie. Bez Was ta praca po prostu nie miałaby sensu.
— Stanisław Stadnicki
Książkę kupisz tutaj. Dostępne ostatnie kilkanaście sztuk.
Masz swoje zdanie? Chcesz podzielić się spostrzeżeniem, dodać ciekawostkę lub dorzucić cegiełkę do wspólnej historii podsudeckich szlaków? Zapraszamy do dyskusji – merytorycznej, kulturalnej i z szacunkiem wobec innych podróżnych tej kolejowej trasy. Aby zabrać głos i zostawić swój komentarz, musisz posiadać konto w naszym serwisie. Dzięki temu utrzymujemy porządek na peronie dyskusji i unikamy wykolejeń rozmowy.
Pociąg TLK KORMORAN stał się jednym z najbardziej wymownych dowodów na to, że na polskiej kolei mogą dziać się naprawdę dobre rzeczy.
Nieubłaganie zbliża się koniec 2025 roku, co wiąże się z roczną zmianą rozkładu jazdy pociągów. Zmianą, która obejmuje kraje europejskie i następuje zawsze w noc z drugiej soboty grudnia na drugą niedzielę grudnia.
Wczoraj popołudniu w drogę z Krakowa ruszył pociąg TLK Sudety na nowym taborze. Od teraz kursy na tym pociągu będą obsługiwane przez składy serii SN85.
Od października pociągi Intercity w relacji Kraków-Jelenia Góra i Jelenia Góra-Kraków, które kursują przez linię 137, będą prowadzone jednostkami SD85.
W związku z pracami jakie zostaną przeprowadzone na odcinku linii kolejowej 137 pomiędzy Głogówkiem, a Kędzierzynem-Koźlem nastąpią istotne zmiany w rozkładzie jazdy pociągów PKP Intercity.
Dobra zmiana od nowego rozkładu. Wraca drugi dalekobieżny pociąg na naszej linii kolejowej.