Jeszcze kilka lat temu oficjalnie mówiło się o fizycznej likwidacji linii kolejowych, po których w minioną sobotę przejechał pociąg z około 200 osobami na pokładzie.
Punktualnie o godzinie 5:00 rano ze stacji Opole Główne w trasę wyruszył pociąg o nazwie OPOLSKIE ZAKAMARKI zestawiony z dwóch szynobusów SA134 o numerach 003 oraz 007. W podróż zapomnianymi liniami kolejowymi Opolszczyzny, często niedostępnymi w ruchu pasażerskim, udało się około 200 miłośników kolei z całej Polski. Na pokładzie składu słyszeliśmy język czeski, niemiecki, angielski stąd śmiało można powiedzieć, że ów pociąg miał charakter międzynarodowy.
Pociąg był rarytasem przede wszystkim dla tzw. ZALICZACZY, czyli osób, które chcą przejechać się każdą możliwą do przejechania linią kolejową. Skład zaliczył towarowe linie Opola, a następnie udał się przez Racibórz do Baborowa. Sam przejazd boczną trasą przez Kędzierzyn był kolejowym przysmakiem (ominięcie torów peronowych).
W Raciborzu spisała się osoba zapowiadająca pociągi. Przy wjeździe w perony stacji podróżni oczekujący na pociąg mogli słyszeć: pociąg okolicznościowy z Opola do Baborowa wjedzie na tor 3 przy peronie 1. Podobnie przy odjeździe: pociąg okolicznościowy do Krapkowic (...). Tego dnia na stacji Racibórz działo się sporo także za sprawą Ekspresu Dętego, czyli najbardziej muzycznego pociągu w Polsce, który każdego roku odwiedza inną miejscowość Opolszczyzny i okolic.
Po krótkim postoju skład ruszył do Baborowa. Zwykle pociągi relacji Racibórz-Racławice Śląskie wyruszały z bocznego peronu ulokowanego dalej na zachodniej części stacji (przedłużenie peronu numer 1).
...
Tymczasowo widzisz tylko fragment treści...
Szanowni Państwo, Drodzy Czytelnicy,
szybciej, niż się spodziewałem, otrzymałem ostrzeżenie o przekroczeniu limitu transferu danych w tym miesiącu. Transfer – mówiąc wprost – oznacza liczbę tysięcy osób, które mogą czytać moje artykuły bez tego, żebym musiał za to dodatkowo płacić. Tak, to ja za to płacę.
W związku z tym, od wieczora 23 stycznia do 1 lutego byłem zmuszony ograniczyć transfer do absolutnego minimum. W praktyce oznacza to skrócenie artykułów do pierwszych dwóch-czterech akapitów. Identyczne rozwiązanie wprowadziłem również na stronie Raclawice.NET.
Wybaczcie mi tę decyzję, ale rzetelne dziennikarstwo i uczciwa publicystyka generują realne, bardzo konkretne koszty. To nie jest Facebook, gdzie pozornie wszystko macie „za darmo”, a w rzeczywistości algorytm wie o Was niemal wszystko, buduje Wasze profile cyfrowe i sprzedaje je reklamodawcom. Ja nie handluję Waszymi danymi. Ja płacę za serwery, transfer, domeny, narzędzia i czas.
Dobra wiadomość jest taka, że od lutego wszystkie artykuły wracają w 100% pełnej wersji. Mam nadzieję, że wytrzymacie ten krótki okres przejściowy, bo już wtedy pojawi się wiele nowych, mocnych tekstów.
Na koniec ważna informacja organizacyjna:
od lutego dostęp do pełnych treści będzie możliwy wyłącznie dla osób posiadających konto oraz dla Patronów
lub Czytelników, którzy zakupili moją książkę.
Dziękuję Wam za cierpliwość, zrozumienie i wsparcie. Bez Was ta praca po prostu nie miałaby sensu.
— Stanisław Stadnicki
Książkę kupisz tutaj. Dostępne ostatnie kilkanaście sztuk.
Masz swoje zdanie? Chcesz podzielić się spostrzeżeniem, dodać ciekawostkę lub dorzucić cegiełkę do wspólnej historii podsudeckich szlaków? Zapraszamy do dyskusji – merytorycznej, kulturalnej i z szacunkiem wobec innych podróżnych tej kolejowej trasy. Aby zabrać głos i zostawić swój komentarz, musisz posiadać konto w naszym serwisie. Dzięki temu utrzymujemy porządek na peronie dyskusji i unikamy wykolejeń rozmowy.