W piątek 25 września z inicjatywy Urzędu Marszałkowskiego w Opolu zorganizowano spotkanie przedstawicieli spółek kolejowych oraz władz wojewódzkich i reprezentantów gmin Głogówek oraz Głubczyce. Tematem spotkania był dalszy los linii kolejowej numer 294 Głubczyce-Racławice Śląskie oraz zagospodarowanie obiektów tej linii kolejowej.
Ponad 15 lat temu zawieszono kursowanie pociągów na trasie Racławice Śląskie-Racibórz (przez Głubczyce i Baborów). Formalnie trasa ta składa się z dwóch linii kolejowych: Racławice Śląskie-Głubczyce numer 294 oraz Głubczyce-Racibórz numer 177. Odcinek od Raciborza do Głubczyc jest starszy, powstał w 1855 roku, ale reaktywacja jakiegokolwiek ruchu na tamtym terenie nie jest obecnie planowana. Nie dość, że linia przebiega przez granicę województwa, to samorządy, przez które przebiega do tej pory nie mówiły głośno o swoich planach kolejowych reaktywacji (np. gmina Baborów).
Lepiej sprawy się mają w części północnej. Powstała w 1876 roku (budowę rozpoczęto dwa lata wcześniej) lina kolejowa Głubczyce-Racławice Śląskie była końcowym etapem tzw. Magistrali Podsudeckiej. Priorytety kolejowe zmieniła powódź w 1903 roku i ważniejszy stał się odcinek do Kędzierzyna, stąd ten dziś nazwa się go magistralnym choć i on z roku na rok wymaga coraz większych remontów. Fakt faktem po latach impasu coś drgnęło w sprawie uratowania przepięknego traktu kolejowego jaki łączy Racławice Śląskie z Głubczycami.
Na trasie tej o długości około 14 kilometrów znajdują się dwa piękne dworce w Głubczycach i Racławicach Śląskich. Największe wrażenie robi jednak monumentalny stalowy most nad rzeką Osobłoga, którego długość wynosi 130 metrów i jest prawdopodobnie najdłuższym w Polsce jednoprzęsłowym mostem kolejowym. Całość uzupełniają wieża ciśnień, komin przepompowni, wysokie nasypy kolejowe z widokami na liczne góry oraz przejazd przez Las Marysieńka. Do tego trzeba dopisać ciągle wałkowany temat połączenia tej linii kolejowej z czeską wąskotorówką.
Niestety jakiś czas temu okazało się, że zarządca infrastruktury kolejowej rozważa rozbiórkę linii kolejowej do Głubczyc. W całej sprawie też sporo do powiedzenia ma też konserwator, ponieważ od niedawna linia kolejowa jest objęta jego ochroną. Praktyka pokazuje, że najgorzej jest dopuścić do likwidacji połączeń. Linia nie jest używana, zarasta krzewami, a koszty jej remontu przewyższają przypuszczalnie koszty utrzymania bieżącego. Z drugiej strony trudno o utrzymanie bieżące traktu, po którym nikt nie chce jeździć.
...
Tymczasowo widzisz tylko fragment treści...
Szanowni Państwo, Drodzy Czytelnicy,
szybciej, niż się spodziewałem, otrzymałem ostrzeżenie o przekroczeniu limitu transferu danych w tym miesiącu. Transfer – mówiąc wprost – oznacza liczbę tysięcy osób, które mogą czytać moje artykuły bez tego, żebym musiał za to dodatkowo płacić. Tak, to ja za to płacę.
W związku z tym, od wieczora 23 stycznia do 1 lutego byłem zmuszony ograniczyć transfer do absolutnego minimum. W praktyce oznacza to skrócenie artykułów do pierwszych dwóch-czterech akapitów. Identyczne rozwiązanie wprowadziłem również na stronie Raclawice.NET.
Wybaczcie mi tę decyzję, ale rzetelne dziennikarstwo i uczciwa publicystyka generują realne, bardzo konkretne koszty. To nie jest Facebook, gdzie pozornie wszystko macie „za darmo”, a w rzeczywistości algorytm wie o Was niemal wszystko, buduje Wasze profile cyfrowe i sprzedaje je reklamodawcom. Ja nie handluję Waszymi danymi. Ja płacę za serwery, transfer, domeny, narzędzia i czas.
Dobra wiadomość jest taka, że od lutego wszystkie artykuły wracają w 100% pełnej wersji. Mam nadzieję, że wytrzymacie ten krótki okres przejściowy, bo już wtedy pojawi się wiele nowych, mocnych tekstów.
Na koniec ważna informacja organizacyjna:
od lutego dostęp do pełnych treści będzie możliwy wyłącznie dla osób posiadających konto oraz dla Patronów
lub Czytelników, którzy zakupili moją książkę.
Dziękuję Wam za cierpliwość, zrozumienie i wsparcie. Bez Was ta praca po prostu nie miałaby sensu.
— Stanisław Stadnicki
Książkę kupisz tutaj. Dostępne ostatnie kilkanaście sztuk.
Masz swoje zdanie? Chcesz podzielić się spostrzeżeniem, dodać ciekawostkę lub dorzucić cegiełkę do wspólnej historii podsudeckich szlaków? Zapraszamy do dyskusji – merytorycznej, kulturalnej i z szacunkiem wobec innych podróżnych tej kolejowej trasy. Aby zabrać głos i zostawić swój komentarz, musisz posiadać konto w naszym serwisie. Dzięki temu utrzymujemy porządek na peronie dyskusji i unikamy wykolejeń rozmowy.
Trwa remont budynku dawnego dworca kolejowego w Głubczycach. Obiektu o niebanalnej historii i znaczeniu dla regionu. Zbudowano go w kształcie lokomotywy. Ponad 30 lat temu kręcono tam ujęcia do wspaniałego filmu pt. Triumf Ducha.
Na początku warto w skrócie przypomnieć, jak wyglądała sytuacja organizacji przewozów kolejowych w Polsce po 2000 roku. W wyniku głębokiej restrukturyzacji Polskich Kolei Państwowych (PKP), dotychczasowy gigant został podzielony na mniejsze spółki. Powstały m.in.: PKP Cargo - odpowiedzialne za transport towarowy, PKP Intercity - obsługujące połączenia dalekobieżne, PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK) - zarządzające infrastrukturą kolejową, Przewozy Regionalne - odpowiedzialne za transport pasażerski w regionach.
Sądzę, że to najważniejszy mój komentarz polityczno-sytuacyjny ostatnich miesięcy. Do jego napisania skłoniła mnie lektura tekstu, który linkuję w komentarzu.
W ubiegłym tygodniu PKP Polskie Linie Kolejowe S.A., podpisały umowę na opracowanie dokumentacji projektowej dla rewitalizacji ponad 50 km linii kolejowych nr 177 i 294 (trasa Racibórz-Głubczyce-Racławice Śląskie).
W połowie lat 90. na nieistniejącej już tzw. łącznicy kolejowej w Racławicach Śląskich miało miejsce zagadkowe wykolejenie lokomotywy serii SU46 ciągnącej pociąg pełen pasażerów. Ten incydent wpłynął później na ruch kolejowych na wielu innych liniach w kraju.
Są, ale jest ich niewielu. Mowa o osobach, które nie znają, nie oglądały, ani nie śmiały się z Samych Swoich i nie kojarzą kultowego cytatu: sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie. Ujęcia do nowej odsłony tej kultowej komedii kręcono w tym tygodniu na jednej ze stacji Magistrali Podsudeckiej.