Grudzień tego roku może być drugim najczarniejszym w historii kolei dniem dla podróżnych i mieszkańców stacji leżących na Magistrali Podsudeckiej. Czy ktoś odważy się podjąć decyzję o drastycznym cięciu połączeń kolejowych w naszym regionie i tym samym zapisze się czarnymi zgłoskami w dziejach Magistrali Podsudeckiej?
Krążące od kilku tygodni plotki dotyczące drastycznego cięcia liczby pociągów na naszej (i nie tylko) linii kolejowej planowane na grudzień tego roku z każdym dniem stają się bardziej realne i zyskują coraz więcej potwierdzeń.
Dotychczas najczarniejszym dniem w historii polskiej kolei był początek kwietnia 2000 roku, kiedy to zawieszono kursowanie pociągów osobowych w całym kraju na kilkunastu liniach kolejowych, których łącza długość przekroczyła tysiąc kilometrów! Były to m.in. linie Nysa-Brzeg, Opole-Kluczbork czy Racławice Śląskie-Głubczyce-Racibórz.
Według Radia Opole w grudniu tego roku połączenia kolejowe zostaną wycięte z linii Kluczbork - Kępno, Opole - Jelcz Laskowice i Wieluń Dąbrowa - Tarnowskie Góry. Cięcia poszczególnych kursów dotkną także odcinki Nysa - Brzeg, Opole - Gliwice (przez Strzelce Opolskie) oraz Kędzierzyn Koźle - Wrocław, Kluczbork - Wrocław i Opole - Kluczbork. Do tego Nysa-Kędzierzyn-Koźle.
Trudno powiedzieć, dlaczego za pół roku może czekać nas kolejny czarny dzień w historii kolei. Mówi się o problemach na linii organizator/zamawiający (Urząd Marszałkowski), realizator (Przewozy Regionalne), rząd/samorząd centralny (nie kwapiący się pomóc w finansowaniu). Jakiekolwiek nie byłby powody, to pasażera nie powinno to interesować. W grudniu powinien udać się na stację i dojechać wygodnie, wieloma połączeniami do miejsca pracy, nauki itp. Przynajmniej w takim kształcie, jak jest teraz.
...
Tymczasowo widzisz tylko fragment treści...
Szanowni Państwo, Drodzy Czytelnicy,
szybciej, niż się spodziewałem, otrzymałem ostrzeżenie o przekroczeniu limitu transferu danych w tym miesiącu. Transfer – mówiąc wprost – oznacza liczbę tysięcy osób, które mogą czytać moje artykuły bez tego, żebym musiał za to dodatkowo płacić. Tak, to ja za to płacę.
W związku z tym, od wieczora 23 stycznia do 1 lutego byłem zmuszony ograniczyć transfer do absolutnego minimum. W praktyce oznacza to skrócenie artykułów do pierwszych dwóch-czterech akapitów. Identyczne rozwiązanie wprowadziłem również na stronie Raclawice.NET.
Wybaczcie mi tę decyzję, ale rzetelne dziennikarstwo i uczciwa publicystyka generują realne, bardzo konkretne koszty. To nie jest Facebook, gdzie pozornie wszystko macie „za darmo”, a w rzeczywistości algorytm wie o Was niemal wszystko, buduje Wasze profile cyfrowe i sprzedaje je reklamodawcom. Ja nie handluję Waszymi danymi. Ja płacę za serwery, transfer, domeny, narzędzia i czas.
Dobra wiadomość jest taka, że od lutego wszystkie artykuły wracają w 100% pełnej wersji. Mam nadzieję, że wytrzymacie ten krótki okres przejściowy, bo już wtedy pojawi się wiele nowych, mocnych tekstów.
Na koniec ważna informacja organizacyjna:
od lutego dostęp do pełnych treści będzie możliwy wyłącznie dla osób posiadających konto oraz dla Patronów
lub Czytelników, którzy zakupili moją książkę.
Dziękuję Wam za cierpliwość, zrozumienie i wsparcie. Bez Was ta praca po prostu nie miałaby sensu.
— Stanisław Stadnicki
Książkę kupisz tutaj. Dostępne ostatnie kilkanaście sztuk.
Masz swoje zdanie? Chcesz podzielić się spostrzeżeniem, dodać ciekawostkę lub dorzucić cegiełkę do wspólnej historii podsudeckich szlaków? Zapraszamy do dyskusji – merytorycznej, kulturalnej i z szacunkiem wobec innych podróżnych tej kolejowej trasy. Aby zabrać głos i zostawić swój komentarz, musisz posiadać konto w naszym serwisie. Dzięki temu utrzymujemy porządek na peronie dyskusji i unikamy wykolejeń rozmowy.