Dodano: Poniedziałek, 14 listopada 2011r. godz.: 12:20. Nr wydania: 222/2011

Kolejne sukcesy Piotra Uciechowskiego

Dziś prezentujemy Państwu sporą dawkę informacji dotyczących Piotra Uciechowskiego, biegacza i pracownika Opolskiego Zakładu Przewozów Regionalnych.

Poniżej relacja z Jubileuszowego 50. "Dexia Route du Vin" w Luxemburgu - 25.09.2011 r.

Na ten bieg pojechałem, jak na większość moich wypraw na zawody koleją (w obie strony 15.pociągami ) podróż zajęła mi po 23,5 godz. z 8.przesiadkami w : Wrocław, Drezno, Cottbus, Frankfurt/M, Manncheim, Koblenz, Trier i Nennig (jako 29.letni kolejarz - Kier. poc. mam w tym b.duże doświadczenie, zresztą koleją na zawody objechałem ok. 35.karjów Europy, Azji i Afryki ).

Obraz: uc2.jpg

Chcąc zaoszczędzić na hotelu pojechałem na "żywioł" wyjechawszy w sobotę około południa, na miejsce dotarłem ok. południa w niedzielę ( spanie ? - to były drzemki w poc. w czasie podróży ). od razu do biura zawodów po nr startowy, trochę odpoczynku we wspomnianym biurze, polegające na siedzeniu na fotelu. Potem zaraz na krótką rozgrzewkę ( bo pogoda była mocno niesprzyjająca do dystansu 21,0975 km : + 25 st.C, bezwietrzna i pełne słońce ) i o 15.00 start ( trochę sie obawiałem po takiej podróży i braku pełnego noclegu ).

W tym Półmaratonie wystartowało ok. 1700. zaw. Pobiegłem od startu nieco ostrożniej niż 3 tygodnie wcześniej w MP w Pile, ale okazało się iż ta pogoda była dla wielu "drogą przez mękę". Trasa wiodła do nawrotu ( ok. 10,5 km ) i z powrotem więc widziałem jak zeszło z trasy nawet 5. Kenijczyków z czołówki, która pobiegła od początku b.mocno. ja na nawrocie byłem 62. ( przed startem marzyło mi się pobiec na podobnym poziomie - ok. 70.miejsca jak w Pile ), ale widząc iż coraz więcej biegaczy zmaga się z tymi trudnymi warunkami atm. , po nawrocie zacząłem wyprzedzać kolejnych rywali i już na 15 km wszedłem do "50", potem była jeszcze nie zaprzepaszczona kryzysem końcówka i jeszcze kliku rywali minąłem.

W efekcie na mecie zameldowałem się jako 44. wśród mężczyzn ( ta klasyfikacja była ważniejsza gdyż tam są osobne dla kobiet i mężczyzn jak w zawodach rangi Mistrzowskiej ), a 52. w kl. Open biegu ( 10 m w kat. wiekowej M40 ) z czasem nieco słabszym niż w Pilskich MP ( wtedy przy zimniejszej pogodzie, bez wyczerpującej podróży po. i po przespanej nocy w Akademiku było 1;22,04 godz. ) teraz w Luxemburgu - 1;23,58 godz. Tak więc się złożyło iż w starcie w 52. kraju świata zająłem 52. miejsce.

W pierwszej "20". było 13.Kenijczyków. Za metą zaraz dużo odżywek, ok. 2 km roztruchtania, masaż, krótka sesja zdjęciowa i na godz. 18.10 ( nawet bez prysznica, bo i gdzie by gdy od minięcia lini mety do odj., poc. miałem równe 100 min., a do przejścia jeszcze z bagazami ok. 2 km ) na pociąg. Do domu wróciłem po 23 godz. jazdy z 8.przesiadkami ( w : Nennig, Trier, Koblenz, Frankfurt/M, Fulda, Drezno, Cottbus i Wrocław ). Na cały ten "expresowy" wyjazd straciłem 20 Euro ( za urządzenie pomiarowe "Chip" upoważniające do startu w tym biegu, udało się nie zapłacić wpisowego 42 Euro, no i przez tę podróż "tam i z powrotem" praktycznie nie musiałem korzystać z b.drogiego tam noclegu ) + 25 zł z bil. "FIP" oraz wziąłem ze sobą za ok. 20 zł swojego jedzenia ( czekolada, 2 banany, po puszce konserwy i pasztetu drobiowego oraz 6 słodkich bułeczek maślanych ).

Półmaraton w Luxemburgu był moim 65 startem na tym ( 21,0975 km ) dystansie ( z których w 5. udało mi się wygrać, a w kolejnych 5. być na podium ).

Jadąc na ten bieg ( po zapoznaniu się z ub. rocznymi wynikami ) marzyłem o miejscu w "70"., a było w "50", więc z wyniku jestem więcej niż zadowolony. Luxemburg był moim 52.krajem świata, który odwiedziłem startując w zawodach. No i tym startem przyzwoicie uświetniłem 30. rocznicę ( 20.09.1981 r. - 1. start w Maratonie Pokoju w Warszawie ) moich startów w karierze biegowej. W niej to wystartowałem w ok. 850. biegach na dystansach od 1 - 100 km, w 52.krajach na wszystkich Kontynentach, przebiegając wraz z treningami ok. 140. tyś. km. ...i z Jubileuszowych 20. Mistrz.Polski w półmaratonie ( 21,0975 km ) rozegranych w niedzielę 4.09.br. w Pile...

Aby mieć możliwość startu w of. MP zaw. musi posiadać kilka dokumentów ( 2. "Licencje" : Klubową i Zawodniczą, "Kartę Zgłoszenia w PZLA" - na zdjęciach w zał. oraz "Kartę Zdrowia Sportowca" podbijaną w Przychodni Sportowo - Lekarskiej ).

Przez taką "sieć" dokumentów w Mistrz. Polski startuje niezbyt wygórowana liczba zawodników ( w tym roku w MP w Pile było to 23. zawodników i 9 kobiet ).

Ja posiadając wszystkie wymagane dokumenty staram się startować w Pile tylko z tego powodu iż mam możliwość rywalizacji w Mistrz. Polski w półmaratonie, inaczej może bym tam nie wystartował gdyż trochę termin start koliduje z innymi w tym okresie.

I tak w 20. już Jubileuszowych Mistrz. Polski na tym dystansie pobiegłem ( odczuwając jeszcze z przed 4.tygodni w nogach start w Mistrz. Europy w maratonie pustynnym - gdzie na Pustyni Błędowskiej 8.08.br. zdobyłem i srebrny medal i tytuł v-ce Mistrza Europy po "koszmarnym" biegu na dyst. pełnego Maratonu w czasie 4;40,45 godz.) nie najgorzej, a do tego jeszcze w niedzielę był duży upał co zdublowało trudność. Mimo tego jechawszy po obronę 15. miejsca w MP z ub. 2010 r. roku udało sie dokładnie wykonać ten plan minimum i także w tym roku zająłem to samo 15. miejsce w MP. Te wspomniane warunki spowodowały jednak iż teraz to miejsce zostało "okupione" o wiele większym wysiłkiem niż przed rokiem ( gdy warunki at. były wymarzone ) i nieco słabszym wynikiem - 1;22,04 godz. ( rok temu to było - 1;19,59 godz.).

Był to mój dopiero 3. start w of. Mistrz. Polski na półmaratońskim dystansie ( oprócz 2. wspomnianych w ost. 2.latach było jeszcze 20.miejsce w 1994 r. - z wynikiem wtedy poniżej 1,15 godz.). A 64. w 30. letniej ( obchodzonej w tym miesiącu ) karierze na dystansie Półmaratonu. Mój rek. życiowy na tym dystansie ( 21,0975 km ) to wynik b.przyzwoity na poziomie 2.klasy sportowej - 1;09,30 godz. uzyskany w Półmaratonie Wiązowskim w 1996 r.

Dodam iż Mistrzem Polski został Marcin Chabowski z Gryfa Wejcherowo.

Obraz: ucie3.jpg

Relacja z biegu na 50 km w ramach 27. Supermaratonu "Kalisia" - '2011.

W niedzielę 23.10.br. w Kaliszu rozegrano 27.Supermaraton "Kalisia" w biegach na dystansie 100 km i 50 km. Biegi rozegrano na nowej trasie ( do tej pory był rozgrywany na pętlach 15.km - 6 razy z 10.km dobiegiem ) 2.km pętli.

Zawodnicy startujący na 100 km biegali ją 50 razy, a na 50 km - 25 razy.

W biegu głównym na 100 km zwyciężył aktualny Mistrz Polski w biegu na 100 km z ub. roku - Krzysztof Holik z Brzeska w Małopolsce z wynikiem - 7;52,24 godz.

Ja od startu pobiegłem ostrożnie z założeniem biegu na głównym dystansie, jednak po minięciu 30.km ( 15.okrążeń ) prowadząc w stawce z ok. 100 m przewagą nad K.Holikiem nie będąc pewny czy uda się ukończć swoją 18."setkę" w karierze ( bałem się iż za 80.km może mnie dopaść mocny kryzys z racji wieku - 48.lat i nie tej formy z przed 15 laty kiedy to biegałem dystans 100 km poniżej 7.godz. - rek. życiowy - 6;55,24 godz. w zwycięskim biegu Międz. Mistrz. Ukrainy w Odessie w 1997 r. i wszystko mogło by pójść na marne i mógł bym nie być w ogóle sklasyfikowany ) zgłosiłem sędziemu zawodów iż tego dnia biegam na dystansie 50 km. Po czym zaraz "podkręciłem" tempo aby trochę odrobić z tych pierwszych 30. ostrożniejszych km.

Ta taktyka dała mi zwycięstwo na krótszym dystansie ( pierwsze w karierze na dystansie 50 km ) z rezultatem - 3;45,52 godz. Po 50.km kończąc bieg miałem ponad 2.min. przewagę na K.Holikiem, ten jednak biegał dystans 100.km.

Był to mój dopiero 4. start w 30. letniej karierze na tym nietypowym dystansie ( "Ultramaraton" ) - 50 km, wcześniej na tym dystansie biegałem :

  • w Winschoten, NED - 10.miejsce w Mistrz. Europy w 1992 r. ( 3;40,15 godz.)
  • w Berlinie - 4.miejsce w Pucharze Europy w 1994 r. ( gdzie ustanowiłem swój rek. życiowy na tym dystansie - 3;29,42 godz.)
  • w Canberze ( stolicy ) - 8.miejsce w Międz. Mistrz. Australii w 2008 r. ( 3;41,54 godz.) Piotrek Uciechowski, OZPR Opole
Obraz: uc1.jpg

Autor: Stanisław Stadnicki.
Publikacja tekstu: Poniedziałek, 14 listopada 2011r. godz.: 12:20. Nr wydania: 222/2011

Dziękujemy za lekturę tego tekstu. Możesz teraz wrócić do wyboru aktualności.

Polecamy teksty na podobny temat

Następne teksty:

Poprzednie teksty:

Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie © Stanisław Stadnicki 2005-2019
Powielanie, kopiowanie i rozpowszechnianie treści serwisu KolejPodsudecka.pl jest zabronione.
Serwis KolejPodsudecka.pl jest internetowym dziennikiem wpisanym do rejestru Dzienników i Czasopism

  • WebInspiracje
  • Stanisław Stadnicki