Tym kursem rządzi przypadek
ALE JAZDA. W ciągu ostatniego tygodnia kursy pociągów na trasie Nysa-Kędzierzyn aż 30 razy były opóźniane, odwołane, bądź obsługiwane przez komunikację zastępczą.
Traktuje się nas jak pasażerów drugiej kategorii. To jakiś kolejowy, trzeci świat - irytuje się Stanisław Stadnicki z Racławic Śląskich, który pociągiem relacji Kędzierzyn-Nysa dojeżdża codziennie do pracy w Prudniku.
A raczej usiłuje dojeżdżać, bo - jego zdaniem - opolski przewoźnik w ostatnim czasie notorycznie mu to utrudnia, odwołując kursy, opóźniając je, albo obsługując w najlepszym razie przez autobusy komunikacji zastępczej. Stadnicki jest wściekły, bo ze swojego miesięcznego biletu skorzystał zaledwie pięć razy.