Pociągu pośpiesznego dalej nie będzie
Największą nadzieję na powrót pociągu dalekobieżnego nasi podróżni mieli rok temu. W nowym rozkładzie jazdy pociągów, który zacznie obowiązywać od grudnia, nie ma szans na dalekobieżne połączenie przejeżdżające przez Prudnik oraz Nysę.
W tym roku nie ma złudzeń. Przewozy Regionalne jasno powiedziały, że nie dysponują odpowiednią liczbą sprawnych wagonów oraz lokomotyw. Przewoźnik ten póki co zrezygnował z planów uruchomienia połączenia kolejowego Warszawa-Kudowa-Zdrój przez Nysę i Prudnik.
Do Kudowy-Zdrój dojadą pociągi spółki InterCity, ale ominą one nasze okolice. Prawdopodobnie do dolnośląskiego kurortu przyjadą od strony Wrocławia. Co ciekawe InterCity odbiera zmodernizowane i nowoczesne lokomotywy spalinowe SM42, ale nie ma raczej szans na to, że spółka ta będzie zainteresowana obsługą pociągów dalekobieżnych w naszym regionie. Zmodernizowane lokomotywy SM42 poza pociągami do Kudowy-Zdrój obsłużą między innymi sezonowe składy kursujące do Helu.