/ Nasza akcja: Pośpieszny na podsudeckiej
Stanisław Stadnicki - napisz do autora:
W dzisiejszych czasach ciągle słyszymy o redukowaniu połączeń, czy zawieszaniu ruchu osobowego na kolejnych liniach kolejowych. Na tle pesymistycznych doniesień swego rodzaju ewenementem jest odważna propozycja budowy kilkukilometrowego odcinka kolejowej linii wąskotorowej mogącej połączyć Polskę i Czechy.

Taką propozycję tuż po wejściu obu krajów do Unii Europejskiej przedstawiła strona czeska, a konkretnie stowarzyszenie Slezske Zemske Drahy o.p.s. działające w okolicy Krnova. Na czele tego stowarzyszenia stoi Jaromir Foltyn. To głównie dzięki jego staraniom każdego roku prowadzone są pociągi w stylu retro po 20-kilometrowej, wąskotorowej linii kolejowej Třemešna – Osoblaha.
Skład prowadzony przez lokomotywę parową w zależności od pory roku składa się od dwóch do sześciu wagonów. Można z nich podziwiać panoramę Gór Opawskich popijając przy tym piwo. Każdy wagon jest inny. Jeden przypomina wóz cyrkowy, inny salonkę, a jeszcze inny pojazd rodem z westernu. W składzie znajdują się również wagony odkryte z ławkami.
Przecinając niezliczone pasemka pagórków i większych zniesień przejeżdżamy przez kilka przepięknych stacyjek. Parowóz wije się po licznych łukach niejednokrotnie pokonując nadzwyczaj strome podjazdy.

Liczba osób chcących skorzystać z przejażdżki jest kilkukrotnie większa niżeli możliwość uciągu lokomotywy, dlatego w ubiegłym roku zdecydowano się sprowadzić lokomotywę parową o większej mocy. Aktualnie trwa jej naprawa.
Sukces turystycznych wycieczek wschodnim krańcem Gór Opawskich sprawił, iż z chwilą wejścia Polski i Czech do Unii Europejskiej pojawi się pomysł, by wąski tor przedłużyć do Polski, do Racławic Śląskich. Racławice znajdują się tuż przy samej granicy z Republiką Czeską. To dawny duży węzeł z linią kolejową do Głubczyc umiejscowiony na setnym kilometrze Magistrali Podsudeckiej.
By koszty budowy były relatywnie niskie przedstawiono następującą koncepcję.
Od stacji Osoblaha należy wybudować nową linię kolejową do granicy i dalej, aż do styku z linią kolejową Głubczyce-Racławice Śląskie (długość co najmniej 2 kilometrów). W okolicy miejscowości Pomorzowice nastąpi połączenie wąskiego toru z linią normalnotorową. W linii kolejowej do Głubczyc wszystkie betonowe podkłady zostaną zastąpione podkładami drewnianymi, a w środku zostanie wkręcona trzecia szyna. Dzięki temu cały czas między Głubczycami, a Racławicami będą mogły kursować normalne pociągi. Środkowa szyna będzie biegła linią głubczycką do Racławic Śląskich na odcinku około 4 kilometrów. Tym samym zaoszczędzi się na budowie nowych wiaduktów, czy nasypów kolejowych. Na terenie dworca kolejowego w Racławicach zamontuje się urządzenia umożliwiające manewrowanie lokomotywy wąskotorowej.

Taka budowa byłaby urzeczywistnieniem budowniczych czeskiej wąskotorówki, którzy budując 110 lat temu swoją linię kolejową planowali doprowadzenie torów od razu do Racławic jednak na przeszkodzie stanęło pokonanie granicy.
Aby doprowadzić wąski tor do Racławic w pierwszej kolejności należy starać się, by właściciel torowiska na linii kolejowej Głubczyce-Racławice przekazał ją w posiadanie lokalnym samorządom. Pierwsze starania ku temu zostały rozpoczęte.
Równolegle należy prowadzić wstępne rozmowy z właścicielami terenu, gdzie ma powstać nowa linia kolejowa. Od nich należało będzie wykupić ziemię pod budowę. Nie można zapomnieć o wymaganych zezwoleniach.
Ostatnim etapem prac będzie wmontowanie środkowej szyny. Ostatnim, ale teoretycznie najłatwiejszym, ponieważ z nieoficjalnych informacji wiemy, iż strona czeska posiada potrzebne podkłady oraz przeprowadziła wstępne rozmowy z firmą mogącą podjąć się budowy.
Nie bez znaczenia jest opłacalność tego przedsięwzięcia. Szczęśliwie linia przebiega na ternach przygranicznych, a sam projekt pokonania granicy idealnie wpisuje się w ideę zjednoczonej europy. Dzięki współpracy samorządów polskich i czeskich planowane jest złożenie projektu o sfinansowanie budowy przez Unię Europejską.

Pewnym jest fakt, że kameralne składy retro gdyby dotarły z Osoblahy do Racławic Śląskich cieszyłby się ogromnym zainteresowaniem i byłby swego rodzaju turystycznym hitem. To właśnie przewozy turystyczne byłby motorem finansowym tej inwestycji. Regularne przewozy pasażerskie być może byłby prowadzone, ale o tym głosno się nie mówi. Dodać warto, iż strona czeska zainteresowana jest prowadzeniem pociągów od Racławic do samego Raciborza po normalnym torze.
Dziś trudno określić jakie korzyści finansowe mogłoby przynieść uruchomienie wąskiego toru przez granicę. Patrząc jednak na rok roczne inwestycje po czeskiej stronie, ogólny optymizm społecznego przewoźnika należy w przyszłość patrzeć z optymizmem. Wszelkie pieniądze na naprawę taboru, czy modernizację linii będzie można uzyskać z Unii Europejskiej.
Swoją szansę widzą również przedstawiciele strony polskiej i mowa tutaj głównie o władzach powiatu prudnickiego. Dzięki staraniom wicestarosty Józefa Skiby udało się zorganizować spotkania z przedstawicielami Opolskiego Zakładu Linii Kolejowych, na których na razie bardzo wstępnie mówiono o przejęciu przez samorządy linii do Głubczyc. Racławice Śląskie z swoimi zachowanymi i unikalnymi nawet na skalę kraju obiektami inżynierii kolejowej mógłby stać się swego rodzaju skansenem kolejowym ściągającym na te tereny wielu turystów. Stałaby się niejako wyróżnikiem tych ziem.
Najważniejsze są jednak korzyści społeczne. Graniczna linia kolejowa umożliwiłaby wymianę mieszkańców, gwarantowałby lepsze poznanie swojej kultury. Umożliwiłaby zwiedzenie pięknych zakątków Gór Opawskich, wyjazd na zakupy lub basen.
Między innymi dlatego przyszłość jakże pięknej inicjatywy rozbudowy czeskiej kolejki wąskotorowej rysuje się w jasnych barwach. Kto wie, może za kilka lat przyjdzie nam wspólnie powitać na racławickim dworcu pierwszy czeski pociąg? Jesteśmy jak najbardziej za.
Stanisław Stadnicki - napisz do autora: