/ Nasza akcja: Pośpieszny na podsudeckiej
O naszej okolicy mówiły wszystkie ważniejsze media w kraju: TVN24, RMF FM oraz lokalne Radio Opole i Nowa Trybuna Opolska. Wszystko przez utknięcie porannych pociągów w zaspach w okolicy Prudnika i Głogówka. Trudności występowały również na drogach.
Stanisław Stadnicki
- Na Opolszczyźnie śnieg zasypał większość tras. Od rana odwołano kilkanaście pociągów. Odśnieżanie torów może potrwać kilka godzin. Około stu podróżnych utknęło pomiędzy Nysą a Kędzierzynem. W Głogówku pociąg wjechał w zaspę. Zepsuł się także układ hamulcowy. Został tam podstawiony drugi pociąg, ale także stanął w miejscu. - mogliśmy usłyszeć w RMF FM.
- drugim porannym pociągiem nie dojechaliśmy nawet do Twardawy. - relacjonuje jeden z podróżnych. - stanęliśmy za składem z godziny piątej tkwiącym w zaspie już dwie godziny. - około godziny dziesiątej wróciliśmy do domów.
Pechowo dwa szynobusy udające się do Kędzierzyna utknęły w zaspie cztery kilometry za Głogówkiem (niemal w tym samym miejscu). Podróżni, którzy na godzinę szóstą jechali do pracy czekali kilka godzin na pomoc, ale jak sami powiedzieli, w składzie było ciepło.
Okazuje się, że informacja podana w godzinach porannych o zatrzymaniu szynobusu w okolicy Prudnika była niesprecyzowana. Skład (szynobus SA134) o godzinie piątej utknął w zaspie koło Głogówka i następny pociąg jadący w tym samym kierunku o godzinie siódmej (szynobus SA103) także przegrał z śniegiem.
Szynobus SA103 o własnych siłach powrócił do Nysy. Szynobus SA134 realizujący kurs z godziny piątej rano był ściągany przez lokomotywę ST43 oraz pług śnieżny.
Przewoźnik kolejowy nie mógł wprowadzić zastępczej komunikacji autobusowej. Bardzo szybko na oficjalnej stronie Przewozów Regionalnych pojawiło się odpowiednie oświadczenie:
- Opady śniegu powodują poważne utrudnienia w ruchu kolejowym na Opolszczyźnie. Nieprzejezdne są trasy: Nysa - Kędzierzyn-Koźle , Nysa - Brzeg i Kluczbork - Opole, a zaspy uniemożliwiają prowadzenie nie tylko ruchu kolejowego - żaden z przewoźników drogowych nie wyraził zgody na wynajęcie autobusu, który mógłby zastąpić odwołane pociągi - czytamy.
Popołudniu, po odśnieżeniu torów sytuacja ustabilizowała się. Pociągi pasażerskie wróciły na trasę, pojawiły się też pierwsze składy towarowe.
Kolejarze z Przewozów Regionalnych mieli dziś pecha. Od jakiegoś czasu starają się, by obsługa kolejowa naszej okolicy była wzorowa, ale dziś przegrali z pogodą. Trzeba też pamiętać, że za stan torowiska odpowiada odpowiedni terytorialnie oddział linii kolejowych. Ten również, nie miał szans w walce w żywiołem.

Nad Prudnikiem około godziny dwunastej przetaczała się potężna śnieżyca ograniczająca widoczność do kilkunastu metrów. - trwała kilka minut i nadciągnęła z okolic Biskupiej Kopy - mówili mieszkańcy miasta. Przez jakiś czas nie można było przejechać drogą z Prudnika do Opola na odcinku Lubrza-Dobroszowice. Dwukrotnie droga została zasypana nawiewanym z pól śniegiem.
Stanisław Stadnicki
kontakt:
Data dodania aktualności do serwisu: Środa, 3 Luty 2010r.
Tekst czytano 285 razy.
Jeszcze nikt nie dodał swojej opinii na ten temat. Bądź pierwszy i napisz swój komentarz.